Z czym na śnieg?
O nartach śladowych słów kilka


Czy myślisz o turystyce narciarskiej? Jeśli tak, a nie masz nart, to musisz je sobie sprawić.
Narty biegowe/śladowe, turystyczne, muszą być dobrane do wagi narciarza, w ubraniu i z plecakiem, z którym zwykle będzie chodził. Narty mają swoją sztywność, mogą być krótsze (lepsze w terenie) lub dłuższe, to nie ma znaczenia. Ale sprężystość (twarde lub miękkie) – tak.
Jeśli narty są zbyt twarde, albo narciarz jest zbyt lekki, to środkowa część narty, ta z łuską, nie dojdzie do śniegu, nie „chyci” go i narciarz nie będzie w stanie się odbić. Narta ucieknie do tyłu przy każdym kroku. Nie trzyma. Kopie, jak mówią sportowcy. No, nie da się na takiej narcie poruszać do przodu. Można sobie trochę pomóc odpowiednim smarowaniem, ale jednak to nie jest to, co tygrysy…
Narta z kolei zbyt miękka, gdy narciarz jest zbyt ciężki, szoruje łuską cały czas po śniegu. Hamuje. Przy podejściach pół biedy. Ale kiedy masz zjechać, zwłaszcza lekko w dół, tragedia. Wszyscy jadą sobie spokojnie, bez wysiłku, a taki ktoś przyciężkawy do swoich nart cały czas odpycha się kijkami, męczy się, poci, a i tak zostaje w tyle. Stresujące.
Kiedy kupujesz nowe narty, to one powinny mieć informację, na jaką wagę są przeznaczone. Jeśli kupujesz narty używane (często za grosze), to powinieneś przeprowadzić prostą próbę, tzw. test kartki, Możesz taki test zrobić w domu czy w sklepie, ale przed kupnem nart.
Test kartki: stajesz w pełnym rynsztunku, w butach, na nartach, na równej podłodze. Stoisz na dwóch równomiernie obciążonych nogach. Wcześniej pod środkową część obu nart, pod stopy, wkładasz kartkę. Może być zapisana. Może to być gazeta. I kiedy tak stoisz na dwóch nartach, ta kartka powinna dać się spod tych nart wysunąć. Niezbyt lekko, ale jednak. Jeśli masz kłopot, by się schylić do tej kartki, poproś kogoś o pomoc. Jeśli kartka się wysunie to znaczy, że już możesz zjeżdżać, narty nie są zbyt miękkie.
Druga część testu polega na tym, że kiedy z kolei przeniesiesz swój ciężar na jedną nartę, to już tej kartki spod tej narty nie powinno dać się wysunąć. To znaczy, że środkowa część narty, ta z łuską lub ta posmarowana smarem na odbicie, czyli trzymającym, może się odbić od śniegu. Wtedy jesteś w stanie poruszać się do przodu.

 

Narty mogą być szersze lub węższe, okrawędziowane lub nie. Generalnie narty węższe są szybsze. Zmieszczą się w torach. Ale zapadną się głębiej w świeżym śniegu, niż szersze. Na okrawędziowanych łatwiej wykonywać manewry podczas zjazdów. A zwłaszcza na stokach, na których leży zbity, zmarznięty śnieg. Jednak warto zauważyć, że ślizgi po kilku latach użytkowania wycierają się szybciej, niż metalowe krawędzie. Wtedy narty zachowują się jak szyny. Trudniej takimi manewrować. Przyda się wtedy oddać narty do serwisu, do zeszlifowania krawędzi. No, ale serwisowanie nart biegowych/śladowych, dbanie o nie, to osobny temat.  
Narty mogą być byle jakiej marki, tańsze, droższe, bardziej szpanerskie lub mniej. Nie ma to znaczenia. Znaczenie mają wiązania przymocowane do nart, w kontekście ich dopasowania do butów. Niestety, jest wiele systemów mocowań, wiązań, które nie pasują do każdego buta.
Ale weźmy dla przykładu te najbardziej popularne, np. SNS Profil. Jeśli masz buty do takiego wiązania (z jedną poprzeczną metalową beleczką w przodzie buta), to musisz mieć na nartach zamocowane właśnie takie wiązania. Już nawet do takiego wiązania nie pasują buty dostosowane do wiązania podobnego, zwanego SNS Pilot. Buty takie mają dwie beleczki. No, można we wiązaniu wyciąć drugi rowek na beleczkę, ale to osłabia wiązanie. Można wyciąć beleczkę z buta… Też zły pomysł.
Jednym słowem: jeśli masz wiązanie np. NNN, to but też taki ma być; jeśli inne wiązanie, to również but odpowiedni do niego. Dokładnie. Bo to nie jest tak, że widzisz beleczkę w bucie i mówisz sobie: O.K. Bo beleczka może być dłuższa lub krótsza, grubsza lub cieńsza, zamocowana głębiej w bucie, lub płyciej. I już nie pasuje.
Wiązania mogą być Auto, automatyczne, czyli naciskasz kijkiem odpowiednie miejsce, bez schylania się, i narta się wypina. Mogą być Manual, czyli ręczne. Chodzi o wypinanie. Wtedy musisz się do nich schylić. Ostatnio Fischer wprowadził wiązania pośrednie, wkładasz koniec kijka w szparę i przekręcasz. A możesz też wypiąć się ręcznie. Pewnie za chwilę pojawi się jakiś kolejny patent. I tak to znaczenia nie ma.
Kiedyś jedna narciarka tłumaczyła mi, dlaczego ma wiązania manualne: „Bo kiedy leżę w głębokim śniegu, to łatwiej wypiąć nartę ręcznie, niż wciskać kijek”. Oczywiście miała rację. Naprawdę to trudne. Ale ja z kolei pomyślałem sobie tak: „Dziewczyno, ile ty razy leżysz po wywrotce w głębokim śniegu, a ile razy dziennie musisz wypiąć narty? Czy to aby przejść przez wioskę, czy wsiąść do autobusu, do sklepu,przejść przez odśnieżoną jezdnię, przez strumyk…”
Wiązania mogą być damskie lub męskie. Ale to tylko sprawa różnych wzorów, malunków na wiązaniu. Znaczenie użytkowe żadne.
Oczywiście cały czas mówimy o wiązaniach do nart biegowych. Z podnoszoną piętą.
Zostają jeszcze kijki. No, tutaj to dopiero nasłuchałem się różnych teorii. A ja powiem tak: kijki powinny być jak najdłuższe. Ale pod jednym warunkiem: że będziesz móc nimi swobodnie manewrować. Jeśli mają ci się plątać między nogami, jeśli będziesz przez nie się przewracać, to znaczy, że są za długie. Natomiast warto zadbać, by końcówka kijka była widiowa. Nie ma nic bardziej stresującego, jak kijek, który ślizga się na lodzie lub na asfalcie cienko pokrytym zbitym śniegiem. A uchwyt? Pasek jest lepszy dla turysty od tzw. rękawiczki. Często nam się zdarza przystanąć, by popatrzeć na mapę. By zrobić zdjęcie. Zdejmowanie uchwytu w formie rękawiczki zajmuje więcej czasu i uwagi. Tym bardziej, że rękawiczka taka jest prawa i lewa. Kiedy jest ciemno szukanie oznaczeń L i R nie jest proste. Pasek uchwytu oczywiście można skracać lub wydłużać. A dlaczego? A po co? Na takie pytanie odpowiedzą już instruktorzy turystyki narciarskiej podczas szkoleń praktycznych. Zapraszam na nie wszystkich adeptów turystycznych wędrówek na nartach śladowych.
Zdaję sobie sprawę, że nikt nie jest w stanie w dość krótkim tekście rozwiać wszelkie ewentualne wątpliwości. Odpowiedzieć na pytanie: Jak zacząć? I z czym na śnieg? Chociaż może trochę próbowałem.
Dlatego to właśnie zapraszam na imprezy, których wykaz można znaleźć na stronie Komisji Turystyki Narciarskiej Zarządu Głównego PTTK. Polecam zwłaszcza te, podczas których prowadzone jest szkolenie technik narciarskich na nartach śladowych na różnych poziomach zaawansowania.
A potem, kiedy już zasmakujesz w przyjemnościach zimowych wędrówek, znajdziesz kolejną. Czyli zdobywanie przy tej okazji narciarskich odznak PTTK.
Zatem do zobaczenia na szlaku.

Ryszard Gerszewski
instruktor turystyki narciarskiej PTTK
przewodniczący Komisji Turystyki Narciarskiej ZG PTTK
  


 


© 2020 Centralny Ośrodek Turystyki Górskiej PTTK